Czas i przemijanie

CZAS

CZAS JEST JAK OGIEŃ, KTÓRY PŁO-NIE
NIE UCHWYCISZ GO W DŁO-NIE
ON CIĘ POCHŁO-NIE
JEST W NASZYM GRO-NIE
JEST POTĘŻNY JAK JABŁO-NIE
ULATNIA SIĘ JAK RÓŻNE WO-NIE
ODLATUJE W USTRO-NIE
NAWET JA GO NIE DOGO-NIE
WOŁASZ -NIE
A ON DALEJ PŁY-NIE
I NIE PYTA CIĘ O ZDA-NIE
JEST JAK KWIAT NA POLA-NIE
NA NIC SIĘ ZDA TWE WIELKIE ŁAPA-NIE
ON SIĘ NAM WYMKNIE, USKOCZY, WYMI-NIE
I PŁY-NIE
ZNAJDZIESZ GO W WI-NIE
NAWET W KI-NIE
ON WSZĘDZIE JEST I NIGDY NIE GI-NIE
SIEDZI POD ŚCIANĄ PRZY KOMI-NIE
TAM GDZIE OGIEŃWESOŁO PŁO-NIE
PRZYGLĄDA SIĘ, OGRZEWA ALE CIĄGLE PŁY-NIE
KRĘCI SIĘ JAK KOŁO W MŁY-NIE
NIM SIĘ OBEJRZYSZ TWÓJ JUŻ MI-NIE…

/ 14.10.1992/ "Celina Nałęcz"
p. a. zastrzeżone CNZR


ENIGMA

NA JASNOŚCI BLASKU ŚCIANY
ZAMKNIĘTE W MURACH,
SZAROŚCI BRUDACTWA
PRZEMIJANIE…
TY NIE UCIEKNIESZ, JA NIE
NIE UCIEKNIEMY
I TO ŻYCIE JAKBY WCZORAJSZE
CHOĆ MARZENIA TAK OBECNE.
JA MARZĘ, TY MARZYSZ
I PATRZYMY…
ODGADUJEMY INNOŚĆ CO
PRZEMÓWIĆ MIAŁA.
ZBESZTANY NAJŚWIĘTSZY,
OBUMARŁY NAJMILUSIEŃSZY…
I TEN DEMON CO
ZGUBIŁ TWARZ.
NIE WIEDZIEĆ CZY DRŻY, CZY DRWI
NIE… ON SIĘ ŚMIEJE,
TY SIĘ ŚMIEJESZ…
JA PŁACZĘ.

/CNZR p. a zastrz. marzec 2005/
Celina Nałęcz


Cisza

Był człowiek i go
nie ma.
Pozostawił wspomnienia.
I czas nie do odwrócenia.

Odszedł nagle, bez pożegnania.
Pozostawił rodzinę w żalu.
Opuścił nas
nagle bez bólu.

Przyszła po niego śmierć.
Ogromna i biała
usiadła na łóżku i powiedziała
już czas…

Teraz siedzę nad grobem i myślę
gdzie jesteś duszo człowieka ?
Co robisz ?
Czy mnie słyszysz ?

Wołam cię !
Opowiedz mi o tamtym swiecie..
Jak wy tam żyjecie ?
Gdzie to jest ?

Odezwij się!
Przemów !
Daj jakikolwiek znak…
Nic.
CISZA…..


Kto to?

Było ciemno ponuro i cicho.
I była ona biała, zasmucona.

Patrzyła na mnie. Długo to trwało.
A ja czekałam. Co będzie dalej?

Ale nie przemówiła. Nie zaśmiała się.
Nic nie zrobiła. Odwróciła się i odeszła.

Kim ona była? Dlaczego przyszła?
Po co to zrobiła? O co jej chodziło?

Biała postać na czarnym tle…
Po co? Dlaczego? Nie wiem….


Ten jeden krok..

tak bym chciała zmienić świat
lecz wiem, ze to niemożliwe…
Tak bym chciała wrócić do tamtych lat
lecz one odpłynęły- zdając sie być nieprawdziwe.

Jestem samotna, ale nie sama
stoję na skraju przepaści
wystarczy jeden krok…
I już nie będę
ani samotna
ani sama.
Pójdę tam, gdzie mogę
znaleźć miłość…
do mojego Pana…

/27.01.1991/ Celina Nałęcz
p.a. zastrzeżone

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License