Moje nie moje Kęty

============================================

kęty.jpg

Moje nie moje Kęty

Siadam czasem, tu na ławce
tęskniąc za moim lasem..
Czuję się jak w klatce,
czasem w rynku, tu na ławce…

Czasem myślę sobie,
że źle mi tu u Was
dobrze, że mam oparcie w Tobie
może zmienić już coś czas…

Na ten zegar na ratuszu patrzę..
co sercem rynku jest.
I tak wtedy myślę..
..czemu mi tu tak źle?

Rynek, jak rynek każde miasteczko ma
i fontanna jak wszędzie stoi…
Tylko ja tu taka sama..
.. sama w swej niedoli.

I choć za rogiem biblioteka,
gdzie przyjaciół mam,
jakoś to nie moje miasto, nie ta rzeka
czy innego szukać mam?

Czy to ludzie, sąsiedzi winni są,
obok mojego domu tez stoi dom.
Ale ja już nie wiem co tam za ludzie są…
Chyba odejdę w nieznaną ze stron.

Pozostawię tę rzekę, co ją polubiłam
i bibliotekę gdzie przez chwilę kimś byłam..
Chyba nie ma tu moich dróg, pogubiłam..
i słowa, i rzeczy jak kiedyś zostawiłam.

Odejdę z mojej ławki z rynku tego..
Pozostawię po sobie choćby mały ślad.
kiedyś tu mieszkałam, tu byłam lecz co z tego
nikt mnie nie chciał..więc odeszłam.

We wspomnieniach tylko zachowam
ten rynek, tę ławkę, ten zegar..
Ostatnią walizkę już chowam,
do biblioteki ostatni wiersz dam.

Bo kiedyś była taka osoba
co przyszła z gór, z lasów
lecz nikt jej nie chciał, nie witał
odeszła więc, nie mając już sił, czasu…

Zostawiła fontannę jaką każdy rynek ma
znajdzie inną na pewno się da..
Może ludzie będą inni
bardziej wylewni, uczynni..

I nie będzie już sama na ławce siadać
patrzeć w zegar, liczyć czas..
Będzie z przyjaciółmi się śmiać
w innym mieście w inny czas..

Czy to żegnam….chyba tak.

Celina Nałęcz marzec 2008
p. a. zastrz CNZR

============================================

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License