Erotycznie

============================================

nastrone7.jpg

EROTYK

Zdobywając jej
szczyty,
zawstydzonymi ustami…
gładząc aksamitną skórę
wrażliwymi dłońmi,
muskając jej uda
dosięgając wnętrza
on…
oddaje się jej żądaniom
ona…
czuje swymi piersiami
jego męski tors
sutkami dotykając
pieszcząc nieśmiale
swego mężczyznę
każdy jego zakątek
… kochankowie
atramentowej nocy…


" *** "

KIEDY WSPOMNĘ
PIESZCZOTĘ TWYCH RĄK,
BEZRADNA CZUJĘ
JAK WYPEŁNIA MNIE PUSTKA.
KIEDY MYŚLĘ O TOBIE
SZARZEJĄ KOLORY
SMUTNIEJE WOKÓŁ ŚWIAT.
A KIEDY WIDZĘ CIĘ
W ŚRODKU DNIA
NA SZAREJ ULICY…
ZAKRYWAM RĘKĄ USTA.
…NIE MOGĘ PRZECIEŻ KRZYCZEĆ.

/Maj 1994/ "Celina Nałęcz"
p.a. zastrzeżone CNZR


Nocą

Jedwabna pościel była zimna po tej jego stronie, zbyt zimna. Wstała. Odgarnęła włosy. Wino. Tak. Sięgnęła po kieliszek, nalała płyn czerwony, tak bardzo czerwony. Podeszła do okna. Piękna noc…Gwiazdy. Otworzyła je, ciepły powiew otoczył jej ciało odziane w małą jedwabną koszulkę. Uwielbiała takie ciepłe noce. Spojrzała w stronę łóżka, obok na stoliku było zdjęcie, to zdjęcie. Jego zdjęcie. Przeszył ją dreszcz, ale łyk wina szybko ukoił to zimno na skórze. Odstawiła ten wspaniały napój i wyszła..Noc była piękna, trawa skroplona rosą, jej bose stopy, uwielbiała ten dotyk rosy…Ciepło nocy jej kochanka…Poszła nie oglądając sie za siebie, poszła tam w to miejsce to jej ukochane, jego ukochane. Już z daleka ujrzała jego sylwetkę w świetle księżyca. Był taki piękny, zdjęcie nie oddawało jego całości. Wiatr rozwiewał jego włosy. Przystanęła za drzewem, jej ciało znowu przeszył dreszcz. Czy to on, czy ciepły wiatr, czy księżyc ją pieścił dziś nie wie. Usta jakoś dziwnie były gorące, drzewo dziwnie szorstkie, trawa tak miła. Objęła drzewo jak zawsze jego choć on był tak blisko. Zbyt blisko. Czuła jego oddech na swojej skórze, czuła jego pocałunki, jego dłonie wędrujące po jej aksamitnej skórze, czuła jak odgarnia jej włosy, zawsze tak robił jakby je uwielbiał dotykać….Położyła się na trawie, on był tak blisko, księżyc tak blisko i te gwiazdy. Czuła jego obecność tak bardzo. Chciała podbiec do niego jak zawsze z uśmiechem rzucić się w jego ramiona, śmiali się wtedy oboje tak beztrosko…Chciała ale nie zrobiła tego. Podeszła bliżej wody ujrzała swoje odbicie, swego ciała odzianego w kusą jedwabna koszulkę. Zmoczyła dłonie, położyła na szyi, zimne krople spływały po rozgrzanym latem jej ciele. Takie małe niewinne krople a czuła je tak mocno. Spojrzała w jego stronę, siedział nad wodą. Wiatr smagał jego włosy, czuła jak wiatr owiewa jego opaloną twarz, na jego torsie odbijało się światło księżyca, krople wody spływały po plecach, miała ochotę podejść i bawić się tymi kroplami ale została..Wbrew sobie. Lubiła go obserwować był taki męski. Tak bardzo chciała byc teraz w jego ramionach tak bardzo. Nagle odwrócił się, zauważył ją, wyciągnął w jej stronę ręce, chodź szepnął. Poszła jak zahipnotyzowana…Stanęli twarzą w twarz..Cała drżała, dotknął jej. Ale drżysz powiedział szeptem jakby się bał, że ktoś usłyszy. Wtuliła się w niego, poczuła zapach lata, opalonej skóry…(cdn)

Celina Nałęcz

============================================

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License