Alkohol? Nie, dziękuję...

============================================

alkohol.jpg

PRZEDMOWA

to, co widzę na co dzień
to ludzkie twarze
alkoholem sprawione bez wyrazu

mózg wypalony i sflaczałe ciało
pozbawieni nadziei
nad przepaścią stają

patrzą w otchłań butelki
szukając przyjaciela
odkrywają na nowo
uroki cierpienia

zapomniane jak balsam
ogarnia ich dusze
myślą: jeszcze raz -
o jeszcze łyk sie pokuszę

i spadają na nowo
wciąż wierząc w przeznaczenie
powtórnie opętani
butelki uderzeniem

UMIERAJĄ zapomniani
w głębi korytarzy
ciemność kryje ich ciała
tego już nikt nie zauważy…

Mamy wiosnę. To pora roku w której młodzież ożywa, szaleje i niestety sięga po alkohol. Warto więc ich otrzeźwić.

" Miałem dwadzieścia lat…", czyli wstrząsająca historia alkoholika.

Tym wszystkim,
Którzy nie wiedzą,
Czy chcą przestać pić
Oraz ich bliskim
Dedykuje alkoholik - Nikt

"Uzależnienie od alkoholu, czyli alkoholizm, jest chorobą, która rozwija się podstępnie, bez świadomości zainteresowanej osoby. Polega na niekontrolowanym piciu napojów alkoholowych i może doprowadzić do przedwczesnej śmierci…"-itede,itepe
Czytając o uzależnieniu, wszystko wydaje Wam się zapewne takie odległe. Nie dotyczące Was samych. a tymczasem sami nie wiecie, kiedy staniecie się więźniami swojej słabości. Wam wszystkim, którym wydaje się to wszystko takie proste, nieskomplikowane, bo nie dotyczy Was, i Wam którzy do głębi poznaliście smak "płynnego narzędzia zbrodni" pragnę opowiedzieć historię młodego alkoholika. Kim jest ta żałosna ofiara losu? -Ten NIKT! Wsłuchajcie się w jego historię…

Jestem słaby

Wszystko, co wydarzyło się kiedyś, nadal trwa i będzie mi towarzyszyć aż do końca moich dni. Zupełnie jak moja "druga połówka". Cała ta sytuacja jest okropnie przygnębiająca. I ja sam jestem przykry. Otwarcie mogę przyznać się do swoich błędów. Jestem za słaby, aby móc stać się inną osobą, tą, którą byłem przed laty. Wtedy moje życie było piękne, beztroskie, niepodobne do tego, które wiodę teraz. Na pewno doskonale wiecie, o czym mówię (bełkoczę) JESTEM CHORY! Czuję jak umieram, powoli staczam się… To się nigdy nie zmieni. To tylko i wyłącznie moja wina. wiem, że nie mogę liczyć na pomoc innych, bo dziś pozostał mi tylko jeden fałszywy "przyjaciel". Nie czekam, aż ktoś wyciągnie do mnie pomocną dłoń. Nie chcę. DLACZEGO BYŁEM TAKI NAIWNY, LEKKOMYŚLNY, ŁATWOWIERNY?

Śmierć mnie woła

Tego typu pytania powoli mnie zabijają..powoli..powoli. Ale ja chcę śmierci już! Natychmiast! Jestem w kropce..samotnie.. Właśnie teraz muszę przestać mówić. Moja gęba nie jest zdolna do wykonywania nawet tej prostej czynności. Czuje jak moje ciało drży. Serce mało nie wyskoczy. (Jeśli jeszcze w ogóle je mam.) O nie! Znowu się zaczęło! Dlaczego "to" musi ciągle powracać? Nie minęło 15 godzin od ostatniego, wypitego wina, a już jestem na głodzie. Muszę natychmiast coś wypić. Inaczej UMRĘ! Biorę ze stołu garstkę drobnych. Już nawet nie kontroluję swoich ruchów. To ŚMIERĆ MNIE WOŁA, mówiąc:"idź i kup wino". Wreszcie docieram do sklepu.Staję w kolejce. Przede mną stoi jakiś gówniarz, tak po prawdzie dziecko. K..piiii on prosi piwo, dostaje, co za sprzedawca! Gdybym miał siłę to bym go o..piiii. Wreszcie ja. Otwarcie mówię;"Jednego bełta..proszę" Rzucam na ladę garstkę brzęczących krążków. Kierownik sklepu stawia butlę czerwonego wina.
( Cena 4.50). Czy to promocja? Nie, nie… to rzeczywistość. Sprzedawca przelicza moje pieniądze i stwierdza, że jest ich z mało. Nie dociera do mnie przez chwilę. Chłopak dostał, a JA nie? Dopiero po pewnym czasie, cały roztrzęsiony wychodzę bez wina.

Szukam śmierci

Wchodzę do innego sklepu. Żądam denaturatu. Dostaję to, czego chcę. Już po paru minutach siedzę w cuchnącej norze i samotnie spożywam truciznę. To ona jest dla mnie najważniejsza. Nie jej stracić. Jestem już spokojny. Czuję smak substancji, którą kocham i której jednocześnie nienawidzę. Dotyka mnie straszliwy ból, kiedy łykam to świństwo. Jednak jest mi lepiej. Świat staje się wielką kolorową karuzelą. Idę sobie, a właściwie plączę się, obijam o ściany, które naciskają na mnie, próbują zwalić z nóg. Księżyc idzie ze mną. Próbuję go wyprzedzić …i nagle! Coś się urywa. Koś coś mówi, jacyś mężczyźni ubrani na niebiesko, jakieś auto niebieskie potem białe. Urwało się.

Karuzela śmierci

Nie wiem co się dzieje? Gdzie ja jestem? Nie widzę nic, oprócz białych ścian. Coś dziwnie pachnie. Tak nieprzyjemnie. Ach! To ja.! Myślę więc jestem. Ale gdzie?
-"Picie za dużo i zbyt częste uszkadza różne części organizmu, a pan…"- słyszę czyjś głos. Rozglądam się i widzę przed sobą kobietę w zielonym fartuchu. Jestem w szpitalu. O nie! Chyba za mocno "zakręciłem karuzelą". To czego dowiedziałem się, kiedy oprzytomniałem, było takie oczywiste, ale takie obojętne mi. Okazało się, że alkohol i nikotyna doprowadziły do tego, że mam raka języka i dziąsła jednocześnie. Właściwie już wcześniej zauważyłem te zmiany chorobowe, ten guz, ale byłem pewien, że jest to natura mojej skóry. Nie przypuszczałem, że jest ze mną aż tak źle. A tak poza tym moje naczynia krwionośne są uszkodzone. To koniec! Wreszcie przyszła ŚMIERĆ! Czuję jej bliskość. Jest! Już! Dziś! Teraz!

W oczekiwaniu

Ale nie zabrała mnie…szkoda. Dziś staram się już nie pić. Udaje mi się to tylko czasami. Nadal stoję pod sklepem. Czekam na Franka i "Siwego" z nadzieją, że "coś" mają. Niestety, mojej blizny na zdeformowanych ustach nie można nie zauważyć. Zresztą, i tak nie muszę się nikomu podobać. Nawet sobie.
Mam 30 lat. W ciągu 5 lat zszedłem na samo dno. I nie potrafię stąd już wyjść. Jestem nikim, a ktoś taki jak ja powinien zginąć, przestać przeszkadzać innym, straszyć swoim wyglądem. Czasami potrafię trzeźwo i sensownie myśleć. Na przykład teraz. Wiem, ze jestem głupcem, idiotą, gnojem, śmieciem.
W oczekiwaniu na "deszcz wina"…Proszę Was moi drodzy, nie pijcie alkoholu! To droga donikąd! szpan! hańba! I nie jest ważne, czy pijecie drogą whisky, piwo czy tanie nalewki. Szambo śmierdzi jednakowo!!

wysłuchała Celina Nałęcz

============================================

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License